Mombasa – Recenzja

Mombasa

Wydawnictwo: Lacerta

Tematyka: Każdy z graczy wciela się w inwestora handlowego, działającego na terenie Afryki. Wg. instrukcji jest okres od XV do XIX wieku. Na mapie zostały określone 4 największe kompanie handlowe, które zostały zlokalizowane w 4 głównych miastach czarnego lądu: tytułowej Mombasy, Cape Town, Kair’u oraz Saint-Louis. Gracze będą inwestować w akcje kompani handlowej kupując jej udziały a następnie starając się by wybrana kompania zyskała jak najwięcej przestrzeni na mapie, co przekłada się wprost na punkty zwycięstwa na końcu rozgrywki. Dodatkowo każdy inwestor będzie prowadził swoją księgowość, dbał o wydobycie diamentów, handlował dostępnymi surowcami (kawą, bananami, bawełną) oraz prowadził ekspansje wybranymi kompaniami.

Wykonanie: Mombasa zawiera bardzo dużo komponentów, bo oprócz planszy głównej każdy z graczy będzie posiadł własną planszetkę, a także znaczniki i karty startowe. Wszystkie elementy są solidnie wykonane i nie odbiegają od innych podobnych tytułów w segmencie gier ekonomicznych. Warte podkreślenia na plus jest to, ze do gry dołączone zostały karty pomocy dla każdego z graczy.

Źródło fot.:  www.rebel.pl

Mechanika: Gra mimo, że posiada dużą planszę z mapą Afryki oraz planszetki graczy, to operuje właściwie wprost na zarządzaniu ręką kart (w 80%). Za ich pomocą robimy wszystko w grze:

  • Wystawiamy faktorie na plansze
  • Kupujemy/sprzedajemy
  • Pozyskujemy akcje i przesuwamy się na torach
  • Wydobywamy diamenty oraz handlujemy

Przy kwestii operowania kartami nie można pominąć istotnego elementu gry czyli zagrywania akcji poprzez układanie kart na jednym z 3 stosów poniżej planszetki gracza. Po ułożeniu kart i ich zagraniu karty trafiają powyżej planszetki gracza tworząc 3 stosy odrzucone. Przed rozpoczęciem nowej tury gracz może wybrać jedynie jeden ze stosów. Ten aspekt gry powoduje, że wymaga ona przemyślenia kilku ruchów do przodu.

Poza zestawem kart gracz posiada również 3 lub 4 żetony (w zależności od liczby graczy), którymi możemy wykonać daną akcje (20%). Ten aspekt gry działa jak typowy worker placement, a stawiany przez nas na planszy znacznik blokuje to pole innym graczom aż do końca rundy.

Co warte podkreślenia operowanie kartami nie zaczyna się i kończy jedynie na zagrywaniu stałej puli kart jaką otrzymaliśmy na początku rozgrywki. W miarę trwania kolejnych rund możemy kupować coraz to nowe karty dające nam większe zasoby, bonusowe akcje czy udziały w faktoriach opracowując tym samym własny deck.

Klimat: Klimat dobrze współgra z mechaniką gry. Inwestowanie strategiczne, prognozowanie czy dana kompania zdominuje inne na planszy jest wymagająca, ale i przyjemna. Twórca gry postarał się, aby klimat pasował do akcji, które wykonuje gracz. Cały czas w grze operujemy pieniędzmi, mamy możliwość zdobywania surowców, operowania torem diamentów co niewątpliwie wpływa na wczucie się w klimat. Choć nie da się ukryć, że gra jest typowym ekonomicznym euro, także gracze skupiający się na optymalizacji ruchów i ciągłym liczeniu punktów z pewnością nie odczują w niej klimatu.

Źródło fot.:  www.rebel.pl

Regrywalność: Jest na dobrym poziomie. Do gry zostały dołączone 4 dwustronne tory udziałów, które możemy łączyć najpierw zgodnie z instrukcją, a później już dowolnie tworząc szereg różnych kombinacji. Ułożenie torów pozwala zmienić bonusy otrzymywane przez gracza, w trakcie gry w miarę inwestowania w daną kompanię, co pozwala nie nudzić się przy planszy przez wiele rozgrywek.

Rozegrane warianty: 2 osobowy, 4 osobowy

Wariant 2-osobowy mniej emocjonujący, mamy więcej miejsca na planszy. Pod koniec gry trwa właściwie tylko walka o wolne terytoria na których można wystawić swoją kompanię by ostatnim ruchem prześcignąć przeciwnika. Dodatkowo przy grze w mniejszym niż 4 osobowy składzie mamy więcej miejsc do wystawiania swoich znaczników, tym samym zapewniając sobie łatwiejszy dostęp do akcji z planszy. Mimo to gra wciąż działa bardzo dobrze i na pewno można się przy niej świetnie bawić również w 2 osoby.

Wariant 4-osobowy, klasyczna przepychanka na planszy, więcej dostępnych akcji, ale często nie uda się zdobyć karty surowca, akcji lub ekspansji bo inny gracz ja kupi. Więcej kombinowania na planszy i przewidywania.

Rozgrywka 4-osobowa jest bardziej wymagająca.

Ocena końcowa (w skali 0-3, gdzie 0 to słaby tytuł, którego nikomu nie można polecić, 1 to poprawna gra do zagrania od czasu do czasu, ale bez fajerwerków, 2 to solidny tytuł, który ma pewne minusy ale na pewno jest wartościowy i będzie grany, a 3 to świetna gra, która nie zawiera błędów, wprowadza nowe rozwiązania itp.): 2

Uzasadnienie: Bardzo dobry średnio-zaawansowany tytuł ekonomiczny. Gra polecana zwłaszcza dla graczy, którzy lubią ekonomie, połączenie inwestowania na planszy i zarządzania deckiem kart na ręku. Gra jest wymagająca i przyjemna zarazem. Trzeba dobrze rozplanować swoje akcje, kupować właściwe karty, przewidywać ruchy graczy oraz inwestować w dobrze rokujące spółki. Przy tym warto podkreślić, że gra zapewnia różnorodność mechanik, pozwala operować kartami, nie zapominając jednocześnie o działaniu i ciągłej obserwacji poczynań naszych rywali. Dodatkowo poza planszą główną na planszetce gracza nie można zapominać o torze diamentów oraz torze księgowego, które dostarczają dodatkowe punkty i surowce odblokowując miejsca na wykładanie dodatkowych akcji. Trzeba więc powiedzieć, że Mombasa to gra wieloaspektowa, która spodoba się graczom lubiącym bardziej wymagające tytuły. Z pewnością jest to bardzo dobra, przemyślana gra, która daje dużo frajdy z rozgrywki.

Do beczki miodu trzeba jednak dorzucić łyżkę dziegciu. Czyli krótko o minusach gry. Z pewnością jest to gra wymagająca. Konieczne w niej jest planowanie przynajmniej kilku ruchów naprzód. Tak by nie zablokować się na połowę rozgrywki źle odłożonymi i wziętymi kartami z własnej planszetki gracza. Gra może też cierpieć na paraliż decyzyjny. Mamy bowiem karty na ręce, konieczny jest ich wybór, później odpowiednie ułożenie na 3 stosach planszy gracza, a do tego dochodzi jeszcze kwestia wyboru akcji z planszy i podjęcie decyzji w jaką kompanię chce się inwestować. Dlatego graczy długo myślących przy planszy czasem trzeba przy Mombasie popędzać . Dodatkowo może się zdarzyć, że choć inwestowaliście w jakąś kompanię i kupowaliście jej udziały dbając o jej rozbudowę całą grę, to w ostatnich rundach zostaliście całkowicie zmiażdżeni. Może się bowiem zdarzyć, że jeden lub dwóch z graczy inwestycją w inne kompanie przy ostatniej lub przedostatniej turze wykonując wszystkie akcje ekspansji usunie prawie całą twoją kompanię z planszy zmniejszając Twoje udziały jedynie do kilku. Oczywiście dla niektórych taka walka i możliwości w grze nie będą negatywne, ale powinieneś wziąć pod uwagę, że może to się wydarzyć kiedy siadasz do Mombasy.

Wreszcie minusem z punktu widzenia gracza, może być również ujawniająca się strategia wygrywająca. Kluczowe dla wygranej są dobra obserwacja planszy, skupienie się na inwestowaniu w akcje wybranej spółki oraz jej mocna ekspansja, szczególnie w ostatnich turach. Gdy połączy się te elementy to z niektórych akcji, szczególnie tych na planszy nie opłaca się w ogóle korzystać bo nie są potrzebne do zwycięstwa. Z tego powodu, gra z pewnością trochę traci. Nowicjusze będą korzystali ze wszystkich akcji, aby sprawdzić co najbardziej się opłaca, ale dłużej grający w nią gracze z pewnością skupią się na ruchach pozwalających rozstrzygnąć rozgrywkę na swoją korzyść.

Źródło fot.: www.lacerta.pl 

Ciekawostki

1. W marcu 2017 roku ogłoszony został następca Mombasy, czyli Great Western Trail.

2. W grudniu 2018 roku wydawnictwo Lacerta ogłosiło, ze nakład gry Mombasa się wyczerpał i są nie planowane dodruki.

Karo & Tomkowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *